10 przykazań boskiego artykułu na firmowego bloga

10 przykazań boskiego artykułu na firmowego bloga

Brak Ci pomysłów na kolejne wpisy na bloga? Nie wiesz, jak zaciekawić czytelników swoimi artykułami? Wydaje Ci się, że o wszystkim ktoś już pisał? Nie masz żadnej strategii tworzenia contentu? No i super! Poznaj dziesięć przykazań boskiego artykułu na firmowego bloga i zacznij pisać NAPRAWDĘ wciągające teksty.

 

 Przykazanie 1: Pisz na różnorodne tematy

Dobry temat na wpis to pierwszy krok do sukcesu. Czasem spada z nieba i wystarczy się po niego schylić; innym razem trzeba trochę pogłówkować. Zamiast jednak zamęczać czytelników dziesiątym artykułem na podobny temat, zdecydowanie lepiej jest poświęcić czas na znalezienie tego, co naprawdę interesuje klientów. Na szczęście jest na to kilka sposobów.

 

Jak znaleźć dobry temat na wpis blogowy?

Pierwszym i najlepszym źródłem tematów na artykuły są oczywiście sami klienci. Wystarczy “otworzyć” uszy i słuchać, o co pytają i z czym mają problemy. Czasem warto też pogrzebać w sieci – ludzie zadają pytania wszędzie: na Facebooku, na grupach, w komentarzach pod innymi wpisami, na forach… Mam dalej wymieniać?

Co, jeśli klienci nie dają wystarczających pomysłów?

Wykorzystaj gotowe schematy. Jest co najmniej kilka typów treści, które ludzie wyszukują w internecie:

  • pytania

np. Dlaczego klienci uciekają z mojej strony?

  • porównania

np. Grill elektryczny czy gazowy

  • przewodniki krok po kroku

np. Jak wymienić uszczelkę

 

Dopasuj je do swojej branży i przekształć w tytuły wpisów na swojego bloga.

 

Narzędzia do szukania blogowych tematów

Istnieje co najmniej kilkanaście darmowych narzędzi do szukania tematów na wpisy blogowe, które szybko wygenerują Ci kilka nowych pomysłów na tematy. Te, z których ja czasem korzystam, są głównie po angielsku. Rzadko tam zaglądam, bo mam długą listę tematów czekających w kolejce, ale wiem, że w sytuacjach awaryjnych dają radę.

Zasady działania są banalnie proste: wpisujemy frazę, związaną z branżą i otrzymujemy listę kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu konkretnych zapytań klientów.

Answer the public jako kopalnia pomysłów do pisania firmowego bloga

 

Kolejne narzędzie, o którym napisano już epopeje. Quora to kopalnia pomysłów na teksty na bloga, bo jest zbieraniną pytań ludzi na naprawdę różne tematy.

 

  • Direct Answer

… czyli coś, co brzmi tajemniczo, a każdy to zna. Direct Answer to bowiem pomoc od samej wyszukiwarki Google. Dobrze jest przyjrzeć się tym bardziej niszowym, niewykorzystanym frazom.

Podpowiedzi w wyszukiwarcje jako źródło inspiracji, czyli jak znaleźć pomysł na artykuł na firmowego bloga

 

Opcja, dla tych, którzy mają podpięte narzędzie do monitorowania pozycji wyszukiwania witryny w Google. W opcji skuteczność znajdziesz wszystkie zapytania, przez które ludzie trafili na Twoją stronę. Jeśli coś pojawia się tam wyjątkowo często, a jeszcze o tym nie pisałeś – to może warto?

 

Uwaga, kanibal!

Są dwie przyczyny tego, by nie pisać kilka razy na ten sam temat. Po pierwsze (i oczywiste) – jest to po prostu nudne. Klienci nie chcą czytać dziesiąty raz tekstu na bardzo podobny temat. Po drugie, (i bardziej groźne) zamiast nam pomóc, może to bowiem tylko stronie zaszkodzić.

Kiedy mamy na blogu kilka artykułów optymalizowanych pod identyczne frazy kluczowe walczą ze sobą o pozycję w wyszukiwarce. Następuje wtedy kanibalizacja słów kluczowych, bo wyszukiwarka nie jest w stanie ustalić, która ze stron najlepiej odpowiada na zadane pytanie: zaczyna więc “żonglować” wynikami. Żeby sprawdzić, czy na blogu nie ma tego typu wpadek można, posłużyć się narzędziami typu, chociażby Semstorm.

 

Przykazanie 2: Nie marnuj świetnego tematu na kiepski wpis

W ten worek wrzucam te wszystkie internetowe artykuły z potencjałem. Ale takich, gdzie na potencjale się kończy. Najczęstszy powód? Piszemy wyłącznie po to, by cokolwiek wrzucić. Tylko po co? Szkoda czasu, tematu, energii i prądu.

 

Nie pisz tylko dlatego, że musisz

W wielu poradnikach, jak pisać teksty pod SEO, można znaleźć informację: publikuj z równą częstotliwością. Tego samego dnia, a najlepiej o tej samej godzinie. Ok, to prawda. Jest jednak jedno ale.

Częstotliwość publikacji artykułów na bloga jest (zarówno dla wyszukiwarek, jak i dla czytelników) dużo mniej istotna niż jakość treści. Bo co z tego, że wrzucamy tekst raz na dwa dni, skoro jest tak wtórny i nudny, że nawet nam samym nie chce się go przeczytać w celu korekty?

 

Jaką długość powinien mieć wpis na bloga?

Taką, jaka odpowiada potrzebom użytkowników.

Google wykorzystuje wskaźniki jakości, oceniając, na ile dany artykuł spełnia wymagania czytelnika i odpowiada na problem, który wyszukiwał. Nie podaje tym samym żadnej określonej długości artykułu, pozostawiając nas z enigmatycznym hasłem, że ma być ona wystarczająca.    

Specjaliści SEO, którzy analizują najwyżej rankujące w Google teksty na co dzień, zauważyli jednak pewną zależność.  Solidny, dobrze pozycjonujący się wpis na firmowego (i nie tylko) bloga powinien mieć zwykle długość około dwóch tysięcy słów. To powyżej 12 tysięcy znaków ze spacją (zzs). Całkiem sporo.

Nie wierzysz? Zrób test.

Przeanalizuj kilka artykułów z top 10 w Google na dowolną frazę związaną z Twoją branżą. Szybko zauważysz zależność, jakie wpisy blogowe dla Twoich haseł wspiera Google.

Ale z długością wiąże się jeszcze jedna rzecz poza robotami wyszukiwarek. Dłuższe, wyczerpujące artykuły stawiają w pozycji eksperta. Jeśli klient wszystkiego dowie się od Ciebie, po co ma wchodzić na strony konkurencji?

Ta rada nie dotyczy rzecz jasna tematów, na które odpowiedź można zmieścić w kilku zdaniach. Pisząc więc o modnych krojach dżinsów, nie ma sensu dodawać obszernej historii ich powstania. Zgodność z potrzebami użytkowników Google ceni na pierwszym miejscu.

 

Porządny research nie zaszkodzi

W 2019 roku obszerne, głęboko analizujące temat artykuły stały się ogromnym trendem. I nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Okej, krótki artykuł pisze się szybko. Tyle że równie szybko się czyta. A jeszcze szybciej się z takiego artykułu ucieka.

W 2020 roku na topie pozostaną prawdopodobnie długie przewodniki (tzw. ultimate guides), które poruszają temat z każdej możliwej strony. Tak szeroko, że czytelnicy nie mają potrzeby szukać informacji gdzieś indziej.

Wyniki wyszukiwania w google dla hasła ultimate guide (kompleksowy przewodnik)

 

Lepiej więc przyłożyć się do tematu, zamiast się po nim ślizgać, w myślach już planując tytuł na kolejny artykuł. To zaprocentuje w przyszłości.

 

Przykazanie 3: Pamiętaj, aby wykorzystywać trendy

Trendy i nowinki branżowe to studnia pomysłów na wpisy.

Mają jednak jeszcze jeden, znacznie większy plus niż jedynie inspirowanie. Pomagają stać się ekspertem w swojej dziedzinie. Bo przyjemniej czyta się artykuł opatrzony linkami do najnowszych badań lub gorących wydarzeń z branży.

 

Sprawdzaj, co u konkurencji piszczy

Nie mówię to rzecz jasna o kopiowaniu tematów, ale o zdrowym podglądaniu, co dzieje się u innych.

Raz na jakiś czas warto więc prześledzić, o czym i jak pisze konkurencja. Bo przecież zawsze można zrobić to lepiej albo wdać się w wartościową dyskusję. Konkurenci to nie wrogowie – macie tych samych piłkarzy, tylko gracie do innych bramek.

 

Zagraniczne źródła

Obcojęzyczne źródła to świetna opcja, gdy chcesz na swoim firmowym blogu dostarczać najświeższych informacji w skondensowanej formie. Kleci doceniają fakt, że nie muszą sami grzebać po internetowym chaosie, a wszystko mają podane na tacy w jednym miejscu.

Spraw, by tym miejscem był Twój firmowy blog.

 

Przykazanie 4: Szanuj czytelnika i klienta swego

Tę radę chyba warto byłoby obramować i powiesić na ścianie. Bo przecież nie chcesz chyba uderzać swoimi tekstami w pustą przestrzeń. Czytelnik zawsze stoi na pierwszym miejscu. Szanuj jego czas. Uwzględniaj jego potrzeby. I doceniaj jego inteligencję.

 

Etapy ścieżki zakupowej

 

Czytelników każdego firmowego bloga można podzielić na trzy części:

  • goście 

… czyli osoby, które trafiają na bloga firmowego w poszukiwaniu odpowiedzi na ogólne pytania, instrukcje albo rankingi.

  • potencjalni klienci

… czyli wszyscy, którzy wiedzą, że potrzebują produktów, jakie oferujesz.

  • klienci

… czyli wszyscy, którzy kupują.

 

Każda z tych grup szuka zazwyczaj zupełnie innych treści.

 

Określ, czego szuka klient

Teraz przeanalizuj głębiej w każdą z grup:

  • Kim są osoby z danego segmentu?

 

  • Jakich szukają informacji (z czym mogą mieć problem)?

 

  • Dlaczego szukają tych informacji?

 

  • Jakie frazy kluczowe wpisują, by te informacje znaleźć?

A potem pisz, uwzględniając te odpowiedzi. Do konkretnych osób. Chodzi o to, aby dla każdego artykułu znaleźli się czytelnicy. Nie o to, by każdym artykułem zadowalać jednocześnie wszystkich.

 

Przykazanie 5: Nie zabijaj SEO

Jest pewna prawda o przyszłości pozycjonowania w Google. Upychanie słów kluczowych w tekście coraz mniej działa. Google w swoich przewodnikach sugeruje, że ich stale udoskonalany algorytm jest coraz bardziej inteligentny w wyszukiwaniu kontekstowym. Stare metody powoli przestają się sprawdzać, gdy na przód wysuwa się użyteczność treści. Warto mieć jednak w przygotowaniu listę kilku słów kluczowych, związanych z omawianym w tekście tematem.

 

Jak szukać słów kluczowych?

Nie będę się rozwodzić nad tym, jak znaleźć idealne słowa i frazy kluczowe dla blogowego artykułu, bo to temat na osobny wpis. Są jednak co najmniej dwa narzędzia, które mogą w tym pomóc początkującym:

Planer słów kluczowych

Narzędzie od samego Google, które z zasady służyć ma do przygotowywania kampanii AdWords. Bezpłatnie można jednak sprawdzić w planerze przybliżoną miesięczną liczbę wyszukiwań fraz, które nas interesują.

Ubbersuggest

Moje ulubione narzędzie od guru SEO Neila Patela. Tu w bezpłatnej wersji także znajdziemy zbliżoną liczbę wyszukiwań danych fraz.

Ubbersuggest - jak znaleźć słowa kluczowe dla artykułu na firmowego bloga

 

Dostosuj meta opis i tytuł

Zwykła wtyczka WordPressowa Yoas SEO (która niestety średnio sprawdza się w języku polskim) pozwala nam na błyskawiczne dostosowanie meta tagów do każdego tekstu na blogu.

Chociaż, jak twierdzi Google, meta tytuły i opisy nie wpływają na pozycjonowanie, mają wpływ na coś równie ważnego. Słaby, mało chwytliwy opis i tytuł nie zachęcą ludzi do kliknięcia w link. Efekt? Mało wejść na stronę.

 

Linkowanie wewnętrzne

Ważny czynnik SEO, który możemy poprawić już z poziomu każdego pojedynczego wpisu na blogu. A już szczególnie istotny, gdy to blog na stronie sklepu internetowego. Linki wewnętrzne wspierają nawigację na stronie i ułatwiają użytkownikom dotarcie do podstron, o których wspominasz.

Jak to ogarnąć?

Najprościej – wplatając w swoje artykuły linki, odsyłające albo do innych wpisów, albo do produktów w sklepie.

 

Przykazanie 6: Nie rób z tekstu burdelu 

Blog to nie śmietnik. Zadziwiająco często widzę na firmowych blogach, jak wiele osób ma tę zasadę gdzieś. Szkoda – nie zdają sobie sprawy, jak wiele klientów opuszcza ich stronę właśnie z tak błahego powodu, jak brzydko sformatowany tekst. Jak uporządkować artykuł, żeby czytało się go przyjemniej?

 

Zacznij od porządku

Na pierwszy ogień idzie ogólny szkic. Ja przed rozpoczęciem pracy nad artykułem spisuję sobie, o czym chcę pisać i układam te punkty w logicznej kolejności. Wypisuję też robocze nazwy nagłówków oraz określam, gdzie będę linkować i w którym miejscu przyda się grafika.

 

Formatowanie treści

Czyli nagłówki, wypunktowania, wyboldowania, cytaty i wszystkie inne drobne pomoce, które uczynią tekst bardziej przystępnym. Tutaj dla użytkowników WordPressa znowu może się przydać wtyczka Yoast SEO. Podpowiada, które akapity warto pociąć na mniejsze części. I w tym zadaniu sprawdza się naprawę całkiem dobrze.

Jak formatować artykuł na firmowego bloga. Wtyczka Yoast SEO

 

Przykazanie 7: Nie kradnij z innych stron

Chyba nie muszę tego tłumaczyć?

 

Źródła to nie tylko internet

A firmowy blog to nie tylko jedno z narzędzi do budowania content marketingu. To miejsce do budowania reputacji eksperta w swojej branży. A skoro jesteś ekspertem, warto byś dzielił się z klientami własną wiedzą i doświadczeniem. Jeśli wolisz zatrudnić do tego copywritera, musisz liczyć się z tym, że porządny research, głębszy niż pogrzebanie w top 10 wyników w Google, trochę czasu zajmuje.

 

Linkuj do źródeł

Nowe badania i dane z wiarygodnych stron są ważne przy pisaniu profesjonalnego bloga firmowego z dwóch powodów. Pierwszy jest oczywisty – zwiększają wiarygodność w oczach czytelnika. Bo przecież nie musi nam wierzyć na słowo?

Drugi powód (i tu znowu wrócę na chwilę do SEO) – bo zwiększają wiarygodność w oczach wyszukiwarki. Nawet najbardziej rzeczowe odpowiedzi na pytania czytelników zginą śmiercią tragiczną w natłoku stron o większym autorytecie. Według ostatniego raportu od Mantis Research i BuzzSumo, 56% marketerów, wykorzystujących oryginalne treści, jest w stanie skuteczniej zaspokajać potrzeby czytelników.

 

Przykazanie 8: Nie kłam w tytule

Zdarza Ci się wejść w artykuł, którego tytuł i zajawka brzmią równie absurdalnie, co kultowe nie śpię, bo trzymam kredens? Piona, mi też się zdarza. Jasne, takie sztuczki nabijają wyświetlenia. Tylko co z tego? Blog firmowy powinien być elementem długofalowych działań nastawionych na jeden cel: wspierać sprzedaż. Co nam więc po tysiącach wejść, skoro żadne z nich nie zakończy się nawet przeczytaniem artykułu?

 

Jakie tytuły artykułów nie działają?

Śmi­ali się, gdy usi­adłem przy fortepi­anie. Ale kie­dy zaczą­łem grać!

Znasz to? Autorem tego tekstu jest John Caples. Ten tekst reklamował naukę gry na instrumentach. To był pierwszy viral. W 1927 roku!

Śmiali się, gdy siadał do fortepianu. Reklama z 1927 roku, czyli jak pisać lub nie pisac tytułów

 

Krążą po sieci pewne “szablony” nagłówków idealnych, stworzone lata temu przez ekspertów od reklamy. Wałkowane prawdopodobnie więcej razy niż istnieją lat. Nie twierdzę, że żadnego z nich nie można sobie “przerobić”, ale lepiej podchodzić do nich z dużą dozą ostrożności.

 

Uwaga, czytelnicy uciekają

Wchodzisz czasem w Google News? Ja ostatnio weszłam. Jeden z tych “gorących” newsów trąbił:

16-latka z Top Model w ciąży!

W środku “artykuł”: widzowie programu spekulowali o ciąży, jednak 16-latka publicznie zaprzeczyła.

Ot, artykuł na miarę pudelka.

Plotkarskie serwisy rządzą się swoimi prawami. I ciężko te prawa przenieść na firmowego bloga. Im więcej clickbaitów w tytułach, które mają się nijak do treści, tym gorsze statystyki wpisu. Gdy ktoś wchodzi i po chwili opuszcza stronę, wzrasta współczynnik odrzuceń.

 

Przykazanie 9: Nie krytykuj konkurencji

To nie robi złego PR-u Twoim konkurentom. To robi zły PR Tobie.

 

Skupiaj się na tym, co dobre

Zamiast krytykować produkty lub usługi konkurencji, znacznie lepiej opowiadać o korzyściach swoich. Klienci naprawdę zauważą różnicę, jeśli naprawdę oferujesz coś lepszego. A jeśli nie, to czy aby na pewno są w ogóle Twoimi klientami?

 

Budowanie autorytetu na firmowym blogu

Zamiast podawać działania konkurencji jako złe przykłady – lepiej skupić się na budowaniu własnego autorytetu. Znając Twoją firmę lub nazwisko, klienci znacznie chętniej wybiorą produkt firmy, którą już rozpoznają. Na blogu firmowym autorytet można budować na kilka sposobów. Jednym z nich jest… już samo posiadanie bloga.

Mało?

Świetnie sprawdzają się wpisy w formie case study. To artykuły zbudowane na opisie, jak krok po kroku pomogłeś jednemu ze swoich klientów rozwiązać jego problem. Świetny sposób na budowanie wiarygodności przez bloga w sprzedaży B2B.

 

Przykazanie 10: Ani samego siebie. Idź spać.

Sen jest lekarstwem na wszystko. Potrafi leczyć naprawdę kiepskie artykuły.

 

Spójrz świeżym okiem

Ślęczenie kilku godzin nad tekstem naprawdę męczy. Ja po takim maratonie popełniam czasem takie błędy, że następnego dnia łapię się za głowę.

Artykuł cały czas wydaje się jakiś taki “bezpłciowy”? Nie szkodzi. To tylko pierwsza wersja. Jutro będzie lepiej.

Spojrzenie na tekst blogowy następnego dnia (a najlepiej kilka dni później) pozwala świeżej podejść do tematu. Wtedy najlepiej wyłapuje się błędy i poprawia literówki. Lepiej więc nie pisać na ostatnią chwilę i dać sobie trochę czasu na odpoczynek.

 

Zasada 80/20

Znasz zasadę Pareto? 20 procent Twoich starań przynosi 80 procent Twoich zysków. Ta zasada sprawdza się świetnie dla wszystkich, którzy nie wiedzą, jak napisać artykuł na blog.

20% tekstu to najważniejsza treść. Samo mięso. Zaznacz to kolorem, podkreśl albo wypunktuj w spisie treści. Pozostałe 80% czeka na edycję. Usuń wszystkie zbędne słowa, niejasne zdania, niepotrzebne przymiotniki i happy talki. 

U mnie proces pisania tekstu na bloga wygląda tak:

1. Pisanie

2. Wdrażanie zasady 80/20

3. Edycja tekstu

4. Wszystkie punkty raz jeszcze

Pamiętasz, co pisałam we fragmencie dotyczącym długości tekstu? Olej to, jeśli masz zamiar wypuścić artykuł na dwa tysiące znaków, chociaż jego treść da się zmieścić w kilku zdaniach. Nie warto męczyć czytelników. Nigdy nie wiesz, kiedy staną się Twoimi klientami.

 

Przykazanie 11: Umiejętnie łam każde z przykazań

 

Wiesz już wszystko, co najważniejsze przy tworzeniu boskich artykułów na bloga. To za dużo? Pozwól, że napiszę teksty za Ciebie.

 

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *